środa, 30 grudnia 2015

Trapped (zoomorphic silk & soutache bracelet / jedwabna bransoletka z sutaszem)

Trochę na przekór własnej arachnofobii wydziergałam bransoltkę z całkiem miłym pajączkiem w towarzystwie uroczej ważki. Tak na prawdę nie wiadomo kto będzie ofiarą, a kto ucztującym, bo przecież ważka to także drapieżnik. A może Wy rozstrzygniecie, komu z oczu lepiej patrzy? ;-))
 Pierwszy raz robiłam bransoletkę. Za "podkład" robi plisowany własnoręcznie jedwab, sutaszowy pająk i ważka autorskiego pomysłu i garść koralików. Dodatkową nowością było haftowanie miedzią - ciekawe jak się sprawi w użytkowaniu?
 Chociaż nie przepadam za masywnymi bransoletkami przyznam bez bicia, że moja mi się podoba - trochę jak ozdobny mankiet. Z resztą owadów jeszcze mniejszych chyba już bym nie zdołała zrobić?
Chciałam się pokusić o zrobienie filmu z preezentacji bransoletki, nie za bardzo mam doświadczenie jakich użyć narzędzi, żeby np, podstawić skrojoną na miarę ścieżkę dzwiękową inną niż szuranie talerza i odgłosy dziecięce w tle ;-). Na razie pierwsza próba medialna....youtube'owa. Może kiedyś będzie lepsza?

To ostatnia praca w tym kończącym się roku.
Do zobaczenia w 2016!

sobota, 28 listopada 2015

Dragonfly beauty II (zoomorphic soutache brooch/ broszka sutasz)

Bardzo rzadko robię dublety moich prac, ostatnio jednak zdarzyło się drugi raz. Ciekawa tendencja, hmmm :/
Nawet gdybym chciała, nie da się zrobić dokładnej kopii, z resztą właśnie o to chodzi, żeby każda praca była unikalna. Zazwyczaj zaczynam ulepszać, udziwniać i w rezultacie wychodzi coś zupełnie innego. Tak było i w tym przypadku.
Sutaszowa ważka już dawno wpadła mojej Psiapsiółce w oko. Pierwszą ważkę podarowałam siostrzenicy, na drugi egzemplarz trzeba było czekać aż 3 lata. Jestem wyjątkowo zadowolona z efektu, zwłaszcza z odwzorowania kształtu skrzydeł, chociaż nie są symetryczne. Wyszły mi lepiej (?), przynajmniej tak mi się wydaje.

Ważka w tym projekcie zyskała transparentne skrzydełka i więcej mieniących koralików, odrobinę zmieniłam kolorystykę, reszta w zasadzie bez radykalnych zmian. Materiały jak u poprzedniczki.
Mam nadzieję Kaśku, że Ci się spodoba :-)
Jeszcze raz Wszystkiego NAJlepszego imieninowego!!!
A wszystkim Odwiedzającym życzę wspaniałego weekendu!

środa, 11 listopada 2015

A tale of two moths (beaded necklace with shibori silk)

 
Po dłuższej przerwie większy kawałek mojej duszy. Chociaż sporo dłubania, tym większa radość z efektu końcowego. Jak Wam się podoba? 

Dzisiaj mało pisania - dużo zdjęć. Śmiesznie to musiało wyglądać, gdy tak latałam po działce i szukałam najlepszego miejsca dla moich osobliwych motyli nocnych.


Podobnie jak I wersja naszyjnika, motyw z dwoma owadami z plisowanego jedwabiu, w otoczeniu koralików. Zależało mi, żeby był jeszcze większy efekt 3D i udało się. Skrzydła lekko powiewają na wietrze, korpusy także połyskują koralikami pod różnymi kątami. Jestem zadowolona, wiatr wieje we właściwym kierunku. Czas rozwinąć skrzydła i polecieć....

poniedziałek, 20 kwietnia 2015

Book of Kells: Dracano (soutache brooch/broszka sutasz)

Powrót do korzeni czyli okaz do bestiar(T)iusza: Dracano. Na irlandzką nutę - jak lubię.
Projekt powstał dawno temu, po wizycie w pracowni Nefryt, gdzie zachwyciłam się gotyckim iniciałem. Gdzieś mi zaginął i dopiero niedawno na niego trafiłam, szukając zupełnie czegoś innego. Zapaliłam się, jak to ja: muszę teraz-zaraz... intensywnie szyłam i szyłam i szyłam.
Byłam bardzo zadowolona, wyglądało obiecująco i na sam koniec pokpiłam sprawę. Przekombinowałam, przedobrzyłam, jak zwał tak zwał. Dodałam tło z zielonych koralików, które mi zniekształciło motyw, a potem to już poleciało. Obcięłam naddatki z okrągłej formy i ciągle było gorzej....

Smocze jajco wyszło z tego, ale będę nosiła mimo wszystko. Przecież nie porzuca się swoich dzieci ;-)
Obiecuję sobie, że kiedyś zrobię Dracano2, zgodnie z pierwotnym, niemodyfikowanym i nieprzekombinowanym projektem. Z tego jestem średnio zadowolona (jak na ilość wyślęczanych godzin, wyślepionych oczu i pokłutych palców). Jestem jednak bardzo uparta, tak więc nie powiedziałam jeszcze ostatniego słowa w tym temacie.
Ale żeby podbudować sobie dobry nastrój coś, przy czym mi się dobrze tworzy ZAWSZE:

środa, 8 kwietnia 2015

About Moths (beaded necklace with shibori silk)

Porwałam się w końcu na coś większego - naszyjniki to nie moja domena, wolę małe formy, ale okazja także nietypowa, bo imieninowo-- urodzinowa, wypadało jakoś tak wyjątkowo...z dedykacją dla mojej Kochanej Siostry...
Z założenia miał być na tyle skromny, żeby z powodzeniem można było założyć do sweterka na co dzień. Centralnym punktem jest para nocnych motyli z własnoręcznie plisowanej jedwabnej wstążki shibori. Wszystko okraszone koralikami, gdzieniegdzie trafia się oczko z masy perłowej, czy perła rzeczna i cekiny.
Naszyjnik bardzo mi się podobał na fioletowym golfie, niestety nie posiadam zdjęć, za to udało mi się cyknąć, gdy ćmy przycupnęły pod kołnierzem jasnej koszuli.
 Kolorystyka typowo moja: mieszanka fioletów, brązów, zieleni, turkusów, rudości i niebieskości.
 i prezentacja w plenerze ;-)))

piątek, 6 marca 2015

Here comes the sun (shibori silk mask brooch)

Here comes the sun, here comes the sun, 
And I say it's all right 
Little darling, it's been a long cold lonely winter 
Little darling, it feels like years since it's been here 
Here comes the sun, here comes the sun 
And I say it's all right  
 Little darling, the smiles returning to the faces 
Little darling, it seems like years since it's been here 
Here comes the sun, here comes the sun 
And I say it's all right 
 Sun, sun, sun, here it comes... 
Sun, sun, sun, here it comes... 
 Sun, sun, sun, here it comes... 
Sun, sun, sun, here it comes... 
 Little darling, I feel that ice is slowly melting 
Little darling, it seems like years since it's been clear 
 Here comes the sun, here comes the sun, 
And I say it's all right 
Here comes the sun, here comes the sun
It's all right

Materiały: ręcznie rzeźbiona maska FIMO, koraliki, sztuczne perły, jedwab ręcznie plisowany (DIY)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...