czwartek, 28 sierpnia 2014

Pleats please - shibori ribbon (własna wstążka shibori bez farbowania?)

Zachorowałam, jak zobaczyłam u Ani pięknego owadziego stwora. Tematyka bliska memu sercu, a na zabój zakochałam się w zastosowanym u niej materiale - wstążce shibori - ach! co za kolory. Oczyma wyobraźni już widzę nowe broszki z maskami w takiej oprawie. Mrrrrrr!
źródło: Pinterest
Szybki ogląd na sprawę - trudno kupić w Polsce...
Znalazłam sklep, ale aktualnie "wyszły" już wszystkie pasujące mi kolory. Technika stosowania wstążki shibori i haftu koralikowego szerzy się jak zaraza, więc i chętnych do zakupu nie brakuje. A oto co można wyczarować:
źródło: blog Ani,cudna owadzia piękność o której pisałam wyżej
źródło: Pinterest - piękna praca w hafcie koralikowym i shibori ribbon
Może to i dobrze, znając mój słomiany zapał obkupiłabym się, a potem się zastanawiała, co z tym fantem zrobić?
Poza tym koszt metra tego jedwabiu zwala z nóg (niezły biznes ktoś robi). Za kawałek 10cm x 10cm płaci się prawie 8zeta - policzcie sobie szybko ile kosztuje 1 mb tkaniny o szerokości 140 cm (prawie 1120zł !!!).
Pełna konsternacja - wyleczyłam się z kupna oryginału, zaczęłam kombinować.
Metr pięknego jedwabiu w kolorze ecru kosztuje ok 40zł za 145cm (taką ofertę znalazłam na szybko:
http://www.tkaniny-sklep.com.pl/pl/p/Tkanina-jedwabna%2C-jedwab-naturalny/344).
Ale bawić się w farbowanie????? Może innym razem...Pomysł na nowy wpis będzie jak znalazł ;-))
Poszperałam w necie za technikami plisowania - no przecież nie może to być takie skomplikowane!
Idąc po nitce (hand pleating silk, shibori technique, fortuny pleating, mushroom pleating) do kłębka, trafiłam na bardzo ciekawą stronę - można wykorzystać jedwab pozyskany z krawatów na wyprodukowanie własnych wstążek shibori:
http://www.dharmatrading.com/gifts/shibori-necktie-and-hankie.html
tu nieco o technice arashi shibori:
http://momijistudio.blogspot.com/2014/05/arashi-shibori.html
Nic, tylko lecieć do pierwszej lepszej szmaciarni i kupić nawiązkę starych, jedwabnych krawatów po kilka zł/szt. Leniwa jednak jestem, poszperałam więc na alledrogo i kupiłam kilka apaszek jedwabnych już zafarbowanych w ciekawych kolorach. Może farbowanie nie jest takie piękne jak w oryginale, ale za to na zakupy poszła "szalona" kwota 12zł za kawałek 175cmx25cm i 14 zł za kawałek 185cmx25cm + przesyłka listem. Rezultaty eksperymentów niebawem (mam nadzieję)...
Do miłego!

12 komentarzy:

  1. Czekam na efekty Asiu, zapewne wyczarujesz coś niesamowitego! :) Dziękuję za komplementy, mogę jedynie powiedzieć to samo + to, że zawsze wychodzę od Ciebie zachwycona pomysłem , wykonaniem, smakiem. :)
    p.s.I. shibori jest genialna, te cieniowania, ach, ach! Też wertowałam temat, najbardziej pociągało mnie barwienie na "słupku" wtedy plisowanie fajne daje sie uzyskać, tak sądzę i przenikanie barw. Ale jeśli o oryginalne shibori chodzi, to naprawdę niewielki kawałeczek może inspirować i daje się pięknie wkomponować w projekt, czyli nie doprowadzając do kompletnej rujnacji portfela, mamy radochę obcowania. Ale w 'bazarze dekoracji" rzeczywiście puchy... zapewne tam zaglądałaś. (i na fejsie któraś dziewczyna robi zamówienia)
    p.s.II. - aktualnie z farbami kredowymi AS walczę, i widziałam że tez eksperymenty poczyniłaś swego czasu. Nie mam chwili na ofocenie tematu i podzielenie się wrażeniami, ale generalnie mi pod pasowały.
    Pozdrawiam serdecznie! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, żeby mieć taki kawałeczek nie trzeba się rujnować i gdyby w bazarze... mieli na stanie tą wstążkę to bym się nie namyślała nie wiadomo ile tylko obkupiła z kolorów po skrawku szczęścia. Urzekające jest to łagodne przenikanie barw - piękne zestawienia...Poczekam i zobaczę czy uzupełnią ofertę, ale to i tak mnie nie odwiedzie od chęci poeksperymentowania na jedwabiu z all.
      PS. A mogę wrzucić tutaj podlinkowaną Twoją owadzią pięknotkę? ;-)
      PS2. co do farb AS ostatniego słowa nie powiedziałam ;-) leżakują i czekają na kolejny pomysł.

      Usuń
    2. Jasne Asiu, wrzucaj, dla mnie to zaszczyt! :D
      p.s. właśnie dotarł newsletter z "bazaru" że uzupełnienie wstążek w ciągu 4 tygodni. :)

      Usuń
    3. Wrzuciłam owadziorę - niech cieszy oko :-)! A co to bazaru - towar sięsprzedaje jak świeże bułeczki. Dla mnie jesteś prekursorką, zawsze coś ciekawego wynajdziesz - tak zaraziłaś mnie sutaszem, a art clay mi się po nocy śnił.

      Usuń
  2. ożesz w mordkę jakie cudowności można zrobić:))) dzięki za linki:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Qrko jak się dobrze pogrzebie po necie w temacie to jest tam więcej tutoriali. Nie obiecuję (bo nie lubię zawodzić) ale postaram się obcykać i opisać swoje eksperymenty. A jak wejdziesz na Pinteresta to zobaczysz jakie cuda na kiju dziewczyny produkują - ja osobiście "zachorowałam" ;-)

      Usuń
  3. A już myślałam, że coś wrzuciłaś robaczego... a tu link do anya.es (wspaniały robal). Czekam niecierpliwie na te Twoje shibori-twory, może to będą jakieś... robale? ;)
    Co do farbowania, to osobiście farbowałam mocną zieloną herbatą zmieszaną z kawą inką... Efekt podsiąkania barwnika na plisie wyszedł całkiem zadowalający, oczywiście jak komuś wystarcza subtelny brąz :)
    Dzięki za linki, pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No własnie nie wiem dlaczego ustawiło mi się w miniaturce akurat zdjęcie od Ani - przestawiłam kolejność i zobaczę. Owszem, chciałabym żeby owadziora była moja, ale niestety....
      Dziękuję za wskazówki do farbowania. Widziałam kiedyś u Gai różne metody eko printingu, to musi być fantastyczna zabawa, a rezultaty bardzo artystyczne, polecam wpisy:
      http://beatajarmolowska.blogspot.com/2013/05/jak-to-ze-rdza-bylo-czyli-opowiesci-z.html
      http://beatajarmolowska.blogspot.com/2013/05/eco-printing-czesc-druga.html
      http://beatajarmolowska.blogspot.com/2013/07/eco-printing-dawka-przypominajaca.html
      Tak sobie obiecuję, że kiedyś się wezmę a lista chciejstw rośnie....
      Ściskam!

      Usuń
  4. Już nie mogę się doczekać co nowego wyczarujesz ;-)
    Pozdrawiam Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem jak z czasem wyrobię ale bardzo bym chciała. Dzięki za odwiedziny!

      Usuń
  5. Wspaniały pomysł! Ja także choruję na shibori, ale znając życie gdybym kupiła kawałek to wolałabym siedzieć i go podziwiać ;) Czekam na efekty :) Pozdrawiam
    http://art-pass.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...