poniedziałek, 3 marca 2014

The Butcher Shop - deseczka do krojenia (wood burn cutting board)

Od dawna nie sutaszuję, nie bawię się w FIMO, mam nową słabość - wypalanki w drewnie. Bawiłam się tą techniką za młodu, teraz bumerang powrócił przy okazji urządzania domu w starym stylu.
Mogę śmiało powiedzieć, że powstała kolekcja "The Butcher Shop), bo przecież 2 sztuki to już cała banda! ;-) Polecam takie zajęcie - bardzo odprężające, a smrodek palonego drewna - bezcenny!

 



8 komentarzy:

  1. Cudne!!! podziwiam zdolności, bo ręke trzeba mieć pewną niesłychanie! super wyszły te dechy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Doczekałam się posta!!!! ;)
    Bardzo stylowe te deseczki, robią wrażenie :), szczególnie fajna ta ze świnką, napisy dodają jej uroku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę dołożyć napisy do rozbioru wołowiny ;-) A w głowie kolejne pomysły!

      Usuń
  3. rewelacja :) zazdroszczę umiejętności ^^

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja cię ,ale trafiłam no po prostu rozwalasz.Miałam ogromną ochotę spróbować wypalania i nawet już czatowałam w internecie by kupić odpowiedni sprzęt do tego,bo mi się ogromnie podoba.Możesz zdradzić czego ty używasz i jak się sprawuje? Deseczka jest mega!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :))) z Twoich ust komplement to liczę co najmniej x3 jak nie więcej!
      Sprzęt jest przedpotopowy - ponad 20 letni (zdjełano w sssr ;-)) ale jak widać po latach jest zdolny do użytku. Może gdzieś na allegro można zdobyć podobny? - poguglam i zobaczę, jak coś podeślę Ci link.

      Usuń
  5. Dzięki ,ja patrzyłam kiedyś w sklepie internetowym ,fajne sprzęty też do skóry można było wykorzystać.A ruskie sprzęty to jest to ;) mam jeszcze dłuta z ich bazarku .Pirografia to się ponoć fachowo nazywa,takie wypalanie w drewnie.Mają różne super końcówki do tego,jest już w czym wybierać.Co do komplementów to bez przesady ja nie fachowiec od wszystkiego ;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...