wtorek, 7 grudnia 2010

Dell'arte (broszka maska / mask brooch)

Długo za mną "chodziła" broszka z maską. W końcu zamysł przeszedł w śmiałą realizację. Maskę zrobiłam z masy fimo. Naszyta razem z koralikami i cekinami na podkładkę-poduszeczkę z filcu.
A tak wyglądała maska już po utwardzeniu fimo w piekarniku:

12 komentarzy:

  1. Naprawde bardzo ladna, mnie sie na pierwszy rzut oka skojarzyla z indianami, wyglada jakby ja ktos znalazl posrod skarbow Inkow:-)
    sciskam
    Basia

    OdpowiedzUsuń
  2. Basiu - mnie też się tak kojarzy, przez te dyndadełka jak warkocze i charakterystyczne rysy twarzy. Mężowi za to skojarzenia uciekają w rejony Japonii i teatru No.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wspaniały pomysł na borszkę a wykonanie mistrzowskie !!!
    Asieńko podziwiam i napatrzeć się nie mogę ;-)
    Pozdrawiam Aga

    OdpowiedzUsuń
  4. Jesteś niesamowita !!! broszka jest świetna i kojarzy mi się z Teatrem japońskim :) Pozdrawiam gorąco

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo ciekawa broszka :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. O ....żesz!.... To jedna z lepszych, ciekawszych broszek, jakie ostatnio widziałam...Gratuluje!

    OdpowiedzUsuń
  7. Mnie też się kojarzy z jakimś Manitou (przez te dyndające warkocze, jak to ujęłaś, i jeszcze przez ten taki trochę orli nos:)), ewentualnie z królem Słońce, hehehe. Chociaż to japońskie skojarzenie też niczego sobie:) Zdolniacha...
    Buziole:)

    OdpowiedzUsuń
  8. cudo kochana, cudo nie broszka :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dostałam kiedyś podobną głowę, zrobiłam z niej wisiorek, ale teraz jak na to patrzę, muszę ją odszukać i zrobić od nowa...
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. broszka niesamowita :)
    gratuluję pomysłu

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...